piątek, 7 sierpnia 2015

friendship

Witajcie kochani!

Zastanawiałam się przez pewien czas, o czym napisać kolejną notkę, jednak każdy pomysł wydawał mi się okropnie banalny. Wtedy nad moją głową pojawiła się malutka żaróweczka, przynosząca idealny temat: napisz o przyjaźni.


Według słownika języka polskiego przyjaźń to «bliskie, serdeczne stosunki z kimś oparte na wzajemnej życzliwości i zaufaniu; też: życzliwość, serdeczność okazywana komuś». Proste, treściwe, ale ile w tym prawdy? Prawda jest taka, że łatwo jest nazwać kogoś swoim przyjacielem, trudniej jednak jest nim naprawdę być i mieć pewność, że ta druga osoba też nim jest. Całe życie miałam trudności w zawieraniu prawdziwych przyjaźni. Ludzie szybko się mną nudzili, wykorzystywali mnie, byłam chwilową odskocznią, zastępstwem. Jakkolwiek by tego nie nazwać, to zawsze brzmi tak samo źle. Przyszedł taki moment, w którym myślałam, że już gorzej być nie może i nie mogę być bardziej samotnym, niepotrzebnym nikomu człowiekiem. Tak bardzo się wtedy myliłam. Przyjaźni nie można szukać na siłę, przecież 'prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie'.

Moją pierwszą prawdziwą przyjaciółkę poznałam przez internet. Miałyśmy ogromne szczęście, ponieważ okazało się, że mieszkamy w tym samym mieście, całkiem niedaleko siebie. Znamy się niecały rok, a ona już jest dla mnie całym światem. Kocham ją najmocniej, jest dla mnie najważniejsza, jest najlepszym, co mnie w życiu spotkało.

Najtrudniejszym, jak dla mnie, 'rodzajem' przyjaźni, jest przyjaźń na odległość. Moja przyjaciółka mieszka 350km ode mnie. Ta odległość jest okropna. Tak bardzo chciałabym ją przytulić, powiedzieć, jaka jest dla mnie ważna, patrząc jej prosto w oczy, chciałabym z nią porozmawiać, powygłupiać czy porobić selfie. Wiem jednak, że kiedy w końcu dojdzie do naszego spotkania, będzie to jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu. Wtedy zrobię wszystko to, o czym teraz tylko marzę.


Każdy człowiek potrzebuje mieć przyjaciela. Potrzebuje mieć kogoś, kto będzie się z nim śmiał, płakał, próbował nowych rzeczy, szalał, zabijał wrogów czy polował na potwory spod łóżka. Zdobycie przyjaciela nie jest trudne. Wiem, że na początku trudno jest się przełamać, zaufać komuś tak bardzo, ale wystarczy kilka wspólnych cech, zainteresowań i wszystko samo się potoczy.

Na Twitterze zetknęłam się z ogromną ludzką życzliwością. Przez całe życie 'bliskie' mi osoby nie były dla mnie tak miłe, jak te 'obce' z internetu. Tam ludzie są dla siebie mili, tak po prostu, a nie dlatego, że mają jakiś interes. Twitter jest jednym z lepszych miejsc do zawierania przyjaźni. W ogóle, w internecie wszystko jest prostsze. Tam nie patrzysz na wygląd człowieka, na jego wzrost, wagę, styl. Nie. Tam zwracasz uwagę na to, co jest w człowieku najpiękniejsze - na jego wnętrze. To jest to, na co trzeba zwracać uwagę, szukając prawdziwego przyjaciela. Najpiękniejsza perła znajduję się zazwyczaj w zwykłej, szarej małży.

Mam nadzieję, że przyjemnie czytało się Wam tę notkę. Zachęcam do pozostawienia po sobie jakiegoś śladu, na przykład w formie komentarza :")
Szukajcie swoim pereł, aniołki, a jeśli już je macie, to pilnujcie, żeby nigdy nie zmatowiały i nie straciły swojego blasku!
Do następnej notki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz